Kanał Mazurski to jedna z najbardziej fascynujących i niedokończonych inwestycji hydrotechnicznych w Europie. Jego celem było połączenie Wielkich Jezior Mazurskich z Morzem Bałtyckim poprzez rzeki Łynę i Pregołę, tworząc szlak wodny o długości ok. 170 km (łącznie z rzekami i Zalewem Wiślanym). Sama część kanałowa miała mieć ok. 50 km długości, z czego 22 km na terenie Polski, a reszta w obecnym obwodzie kaliningradzkim.
Pierwsze koncepcje sięgają XVIII wieku, gdy rozważano regulację Węgorapy i połączenie jezior z Bałtykiem. W XIX wieku powstały kolejne projekty – w latach 1862–1864 inspektor Lange i radca Carl Lentze opracowali plan kanału z pochylniami na wzór Kanału Elbląskiego. W 1874 roku zatwierdzono projekt z sześcioma pochylniami, ale nie wszedł w życie. Dopiero na początku XX wieku zdecydowano się na budowę kanału ze śluzami, które miały niwelować różnicę poziomów wód wynoszącą 111 m między jeziorem Mamry (116 m n.p.m.) a rzeką Łyną (5 m n.p.m.).
Prace rozpoczęto w 1911 roku, ale przerwała je I wojna światowa. Wznowiono je w latach 1919–1924, by ponownie wstrzymać z powodu kryzysu gospodarczego. Ostatni etap ruszył w 1934 roku za czasów III Rzeszy – kanał był obiektem tajnym, nie zaznaczano go na mapach. Planowano ukończenie w 1941 roku, jednak w 1942 roku budowę przerwano na zawsze z powodu wojny. Szacuje się, że wykonano ok. 90% robót ziemnych, ale nie zamontowano urządzeń w większości śluz.
Na Kanale Mazurskim zaprojektowano 10 śluz, z czego pięć po II wojnie znalazło się po polskiej stronie. Najbardziej imponujące są dwie w miejscowości Leśniewo – Górne i Dolne. Ich zadaniem było niwelowanie największych różnic poziomów wody.
Potężna betonowa konstrukcja w środku lasu to śluza Leśniewo Górne. Miała być największą śluzą w całym przebiegu kanału i rzeczywiście robi wrażenie. Komora śluzy ma 46 metrów długości i 7,5 metra szerokości. Różnica poziomów wody pomiędzy minimalnym a pełnym wypełnieniem śluzy to aż 17,2 metra. Sladem czasów, w których powstawała jest wnęka w czole śluzy na herb III Rzeszy. Ukończona jest w 80 % (chociaż inne źródła mówią o 60 %). Nigdy nie została włączona w przebieg kanału - przed nią znajduje się grobla blokująca wodę.
Niżej, widoczna z głównej drogi znajduje się kolejna śluza - Leśniewo Dolne. W planach niewiele niższa od poprzedniej, jednak wykończona jest w zaledwie 20- 30 %, dlatego nie robi takiego wrażenia.
Śluzy w Leśniewie budzą wiele emocji i legend. Jedna z nich mówi o planach wykorzystania kanału do transportu niemieckich U-Bootów z Mazur na Bałtyk – co jest mało prawdopodobne ze względu na wymiary śluz (45 x 7,5 m, głębokość ok. 2 m). Inna legenda mówi o skarbach III Rzeszy, skrzyniach pełnych złota i cennych dzieł sztuki ukrytych w zamurowanych komorach śluz. Jeszcze inni opowiadają o rozlegających się w nocy dźwiękach kroków robotników przymusowych, którzy zginęli na budowie. Dziś obiekty są atrakcją turystyczną – przy śluzie Leśniewo Górne działa park linowy, a nad komorą zawieszono most dla zwiedzających.

































