02 czerwca 2026

W dolinie Dolnego Sanu - Dąbrowica

Podkarpacie to region pełen spokojnych, nieco zapomnianych miejsc, gdzie historia przeplata się z krajobrazem i kulturą pogranicza. Jednym z takich miejsc jest Dąbrowica, niewielka wieś położona w powiecie leżajskim, na styku Doliny Dolnego Sanu i Płaskowyżu Tarnogrodzkiego.
Choć dziś liczy zaledwie kilkuset mieszkańców, jej dzieje są bogate i naznaczone wydarzeniami, które odbiły się echem w całym regionie. 


Początki Dąbrowicy sięgają przełomu XV i XVI wieku. Pierwsza udokumentowana wzmianka o miejscowości pochodzi z 1589 roku, kiedy funkcjonowała pod nazwą Dambrowicza. Już wtedy była to wieś rolnicza, dysponująca znacznym areałem gruntów uprawnych. 
W kolejnych stuleciach miejscowość przechodziła z rąk do rąk – należała między innymi do wpływowego rodu Sieniawskich, a później do książąt Czartoryskich. Nie brakowało jednak dramatycznych wydarzeń – w 1624 roku Dąbrowica została zniszczona podczas najazdu tatarskiego, co było typowym losem wielu osad tej części Rzeczypospolitej.


Pomimo zniszczeń wieś odradzała się. W XVII wieku istniały tu już liczne gospodarstwa, a pod koniec XIX wieku Dąbrowica była stosunkowo dużą osadą – liczącą ponad tysiąc mieszkańców. W XX wieku historia wsi ponownie nabrała dramatycznego charakteru. W okresie okupacji niemieckiej w jej okolicach doszło do walk partyzanckich. Po II wojnie światowej ogromny wpływ na strukturę społeczną miejscowości miały wysiedlenia ludności greckokatolickiej, co zmieniło charakter kulturowy regionu.


Najważniejszym zabytkiem wsi jest dawna cerkiew greckokatolicka pw. św. Paraskewy, która dziś pełni funkcję kościoła rzymskokatolickiego pw. św. Michała Archanioła. Historia świątyni zaczyna się w XVII wieku. W latach 1664–1667 wzniesiono tu pierwszą, drewnianą cerkiew. Jej fundacja była możliwa dzięki nadaniu ziemi pod budowę przez Mikołaja Hieronima Sieniawskiego. Drewniana świątynia odpowiadała tradycji architektury cerkiewnej regionu i przez ponad dwa stulecia była ważnym ośrodkiem życia religijnego dla miejscowej ludności ruskiej (greckokatolickiej).


Na początku XX wieku zdecydowano się na budowę nowej, murowanej świątyni. Obecna cerkiew została wzniesiona w 1906 roku według projektu znanego architekta Wasyla Nahirnego. Budowla stanowi doskonały przykład poszukiwań tzw. narodowego stylu ukraińskiego, który łączył tradycję cerkiewną z elementami klasycyzmu.


Świątynia została wybudowana na planie krzyża łacińskiego, jest orientowana. Jednonawowa, z prezbiterium zamkniętym półkoliście. Na przecięciu ramion krzyża na wysokim tamburze znajduje się majestatyczna kopuła. Elewacja zdobiona jest pilastrami i belkowaniem. Fasadę frontową ozdabia czterokolumnowy portyk z tympanonem, na którego polu znajduje się data budowy oraz napis Bóg jest z nami, zapisany cyrylicą.


Dramatycznie potoczyły się losy budowniczego świątyni, ks. Mykoły Dobriańskiego, który został zamordowany 26 czerwca 1944 r., prawdopodobnie przez żołnierzy Narodowego Zjednoczenia Zbrojnego. Wtedy też zginęło kilkunastu innych mieszkańców pochodzenia rusińskiego.


Po wysiedleniach ludności grekokatolickiej z 1947 r. cerkiew pozostała zamknięta, dopiero w 1952 r. przejęła ją parafia rzymskokatolicka i nadano jej wezwanie św. Michała. Obecnie pełni rolę kościoła filialnego dla parafii w Kolonii Polskiej. Wewnątrz zachowało się częściowo wyposażenie cerkiewne, w tym ikonostas i ołtarze boczne, wykonane przez Edwarda Totha, specjalnie w tym celu sprowadzonego do Dąbrowicy.  


Jadąc w stronę Kuryłówki i Leżajska po drodze w lesie mijamy niedużą drewnianą kaplicę. Okazuje się, że nie jest to pierwsze miejsce, gdzie ta budowla stoi. 


Kaplicę tę końcem XIX wieku ufundowali Czartoryscy dla ludności rzymskokatolickiej jako kościół filialny parafii w Sieniawie. Pierwotnie stała w tym miejscu, gdzie dziś stoi dawna cerkiew. W obecne miejsce została przeniesiona w 1900 r. Jest to prosta konstrukcja jednonawowa z wyodrębnionym prezbiterium, z wejściem bocznym, z małą zakrystią. Całość zbudowano w drewnie i oszalowano deskami. Zwieńczeniem dachu krytego ceramiczną dachówką jest sygnaturka z małą "cebulą".



Początkiem XXI wieku kaplicę odnowiono i włączono w obręb trasy turystyczno- krajoznawczej Dąbrowica- Słoboda "Ślady Przeszłości".


Do poczytania!




30 maja 2026

Na Północnych Mazurach - Srokowo

Zacznę od banału - Polska jest krajem mocno zróżnicowanym. I jeśli chodzi o krajobrazy, czy o architekturę, czy też o ludzi. Bardzo dużo zależy od przeszłości, od tego, kto dane tereny posiadał dawniej. Szczególnie widać to, gdy ktoś z Małopolski (jak autor tych słów), wybierze się na przykład na Mazury, tak jak ma to miejsce w tym wpisie. 


Lądujemy dzisiaj w Srokowie, w niewielkim mieście na północnych rubieżach naszej Ojczyzny, gdzie już niedaleko do granicy z obwodem królewieckim. Miasteczko może nie przyciąga zbyt wielu turystów, jednak ma swoje smaczki, dla których warto się zatrzymać, na przykład jadąc od opisywanych już tutaj śluz w Leśniewie.


Dzisiejsze Srokowo przez stulecia nosiło nazwę Dryfort - po niemiecku Drengfurth. Miejscowość powstała na początku XV wieku na terenach należących do państwa krzyżackiego. Miasto lokowano w 1405 r. na prawie chełmińskim, co widać po regularnym planie z centralnym rynkiem i siecią ulic tworzących charakterystyczny układ „drabinowy”. Przywilej lokacyjny wydał Wielki Mistrz Krzyżacki Konrad V von Jungingen. 


Losy miejscowości były burzliwe. W czasie wojen polsko-krzyżackich mieszkańcy opowiedzieli się po stronie króla Kazimierza Jagiellończyka, co po niepowodzeniach wojny przyniosło miastu zniszczenia. W XVII wieku Srokowo ucierpiało podczas najazdów tatarskich oraz wojen szwedzkich. Szczególnie tragiczny był rok 1657, kiedy spalono znaczną część zabudowy miejskiej, a miejscowy kościół został poważnie uszkodzony. Po II wojnie światowej miejscowość znalazła się w granicach Polski, a w  1950 roku otrzymała nazwę, którą nosi do dzisiaj - Srokowo, nadaną na cześć geografa i badacza Prus Wschodnich, Stanisława Srokowskiego.


Najcenniejszym zabytkiem miejscowości jest kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Świątynię ufundowano wraz z lokacją miasta, a jej główna część została ukończona około 1409 roku. Jest to jednonawowy kościół gotycki zbudowany z cegły na kamiennym fundamencie, z charakterystyczną wieżą od strony zachodniej.




Kościół był wielokrotnie remontowany po pożarach i zniszczeniach wojennych. Szczególnie ucierpiał podczas najazdu tatarskiego w 1657 roku. W kolejnych stuleciach odbudowywano wieżę, wzmacniano mury i odnawiano wnętrze. Do dziś można podziwiać elementy wyposażenia pochodzące z różnych epok, w tym zabytkową figurę Madonny z początku XV wieku oraz historyczne organy wykonane w XVIII wieku przez Jana Preussa z Królewca.


Dzieje świątyni odzwierciedlają historię całego regionu. W okresie reformacji kościół przeszedł w ręce ewangelików i pozostawał ich własnością aż do zakończenia II wojny światowej. Po 1945 roku został ponownie przejęty przez katolików. W 1962 roku erygowano parafię rzymskokatolicką.



Najbardziej znana miejscowa legenda związana jest z kościołem. Opowieść mówi o XVI-wiecznym dzwonie przywiezionym do Srokowa z pobliskiego Kosakowa. Po spaleniu tamtejszego kościoła postanowiono przewieźć dzwon do Srokowa i umieścić go w nowej wieży. Drewniana wieża wzniesiona dla niego w Srokowie zawaliła się, a budowniczy zmarł w tajemniczych okolicznościach. Mieszkańcy uznali to za znak, że dzwon powinien wrócić na swoje dawne miejsce. Historia ta przez stulecia była przekazywana wśród mieszkańców okolicznych wsi.



Inne lokalne legendy opowiadają o tajemniczych światłach pojawiających się na okolicznych bagnach, utożsamianych z duchami poległych i zaginionych w czasie wielu wojen i najazdów, które doświadczyły te tereny.





Do poczytania!