20 stycznia 2026

Pół na pół - Łososina Górna

Zacznijmy dzisiaj od banału - miasta rosną. Ku miastom ciążą okoliczne wioski, do miast przeprowadzają się ludzie poszukując edukacji, pracy, szans na lepsze życie. Stopniowo wzrasta liczba mieszkańców i w pewnym momencie potrzebny jest też wzrost terytorialny. W ten sposób wieś pod miastem staje się nową dzielnicą miasta. 
Taka właśnie historia spotkała Łososinę Górną, ale tylko częściowo - do Limanowej włączono część miejscowości, a część pozostała samodzielną wsią.


Pierwsze wzmianki o Łososinie Górnej pojawiają się w dokumentach z lat 1320–1326. Nazwa miejscowości pochodzi od rzeki Łososina – dopływu Dunajca – której wody były niegdyś bogate w ryby, w tym łososie. W źródłach historycznych spotykamy różne formy zapisu: Lossossina, Łososina, Loszoszyna, aż w końcu utrwaliła się obecna nazwa. W XV wieku zaczęto rozróżniać dwie części wsi: Dolną i Górną (łac. inferior i superior). 


Łososina Górna była związana z rodami rycerskimi pieczętującymi się herbem Szreniawa, protoplastami potężnych rodzin Lubomirskich i Stadnickich. Już w XIII wieku funkcjonowała tu samodzielna parafia, co świadczy o znaczeniu osady w regionie. Za czasów Jana Długosza wieś należała do rodu Słupskich. W XVI wieku Łososina Górna stała się jednym z ośrodków reformacji. W 1543 roku dzierżawcy wsi – Rupniowscy – sprowadzili Braci Polskich i przekształcili miejscowy kościół w ariański zbór. Dopiero w 1600 roku świątynia powróciła do katolików. Z ruchem ariańskim związany był Joachim Łukasz Rupniowski – poeta barokowy i działacz ariański. 



Wiek XIX przyniósł dramatyczne wydarzenia rabacji galicyjskiej (1846 r.), kiedy zbuntowani chłopi zniszczyli miejscowy dwór. Dwór odbudowano, ale ostatecznie spłonął w latach 80. XX wieku. W jego murach mieściła się pierwsza w Polsce Górska Szkoła Rolnicza (1929–1952), która kształciła rolników w prowadzeniu upraw i hodowli w trudnych warunkach górskich. W 1977 roku część wsi została włączona do rozrastającej się Limanowej, stając się w ten sposób jedną z dzielnic miasteczka. 


Cenną perełką dzielnicy jest kościół p.w. Wszystkich Świętych. Powstał w 1778 r. ale do jego budowy zostały wykorzystane fragmenty wcześniejszej świątyni. Gdy w 1867 r. świątynię wizytował bp Pukalski z Tarnowa, była ona w tak złym stanie, że biskup kategorycznie nakazywał renowację. Ówczesny proboszcz łososiński, chcąc zachęcić parafian do składania ofiar na ten cel, kilkakrotnie wprowadzał wybitnego kaznodzieję z Mogiły koło Krakowa, który w kazaniach przedstawiał wiernym, iż „był w innych krajach, jako w Austrii, Hołmpurdzie, Lincu, na Szląsku Pruskim, w Królestwie Polski, a nigdzie tak ubogiego kościółka nie widział jak w Łososinie”. Nauki widać dały pozytywny skutek, bowiem zebrano tyle pieniędzy, że można było zakupić potrzebne do prac remontowych drewno i opłacić jego obróbkę. Jednak dziedzicom uwidziało się, że musi postać nowy kościół i to koniecznie murowany - odwlekło to niezbędny remont na kilka kolejnych lat. 


Jest to budowla orientowana, trójdzielna o konstrukcji zrębowej. Przy wielobocznie zamkniętym prezbiterium z obu stron dobudowane są kaplice. Dach nad prezbiterium i nawą dwukalenicowy, kryty blachą, nad nawą wieżyczka na sygnaturkę. 


Wieża ma pionowe ściany, dwie kondygnacje, zwieńczona jest baniastym hełmem z latarnią. Wzorowana była na wieży w nieistniejącym już kościele z Limanowej. Na wieży wisi zabytkowy dzwon Święty Andrzej, pochodzący z 1520 r., ważący 178 kg, o średnicy 66 cm i wysokości 54 cm. Jego metryka spowodowała, że nie został zarekwirowany i przetopiony ani w czasie I, ani w II wojnie światowej. Przez długie lata nie był używany z powodu złego stanu technicznego, by w 2022 r. przejść konserwację i powrócić do użytku.   


Wnętrze nawy powiększone jest o przestrzeń pod wieżą. Prezbiterium nakryte pozornym sklepieniem kolebkowym, w nawie strop płaski. 






Strop i sklepienie zdobi bogata polichromia, natomiast już jest skromniejsza. U góry znajduje się profilowany gzyms, raczej rzadki w drewnianych świątyniach.   


Na sklepieniu i stropie możemy zobaczyć Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, Sąd Ostateczny, Ukoronowanie Matki Bożej, Adorację Matki Bożej z Dzieciątkiem przez św. Izydora. Ciekawostką jest to, że święty ubrany jest w tradycyjny, limanowski strój ludowy. Wykonawcą polichromii pochodzącej z 1882 r. był Antoni Miklasiński. W 1958 r. została ona odnowiona przez Andrzeja Chojkowskiego. 


Wyposażenie wnętrza jest główne rokokowe. W ołtarzu głównym znajduje się XVIII wieczny obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, który zasłaniany jest obrazem Wszyscy święci adorują Trójcę Świętą. Powyżej niewielki obrazek Przemienienia Pańskiego. 


Ołtarze boczne w stylu rokokowym, po lewej figura Matki Bożej z Dzieciątkiem, powyżej obraz św. Józefa z Jezusem. Pod prawej figura Najświętszego Serca Pana Jezusa, z wizerunkiem św. Mikołaja w zwieńczeniu.




Ozdobna w kształcie ambona pochodzi z XIX wieku, naśladuje styl rokokowy. Najcenniejszym elementem wyposażenia kościoła jest gotycka kamienna chrzcielnica z 1535 r. Z tego samego okresu pochodzi też kamienna kropielnica. 






Na balustradzie chóru muzycznego znajduje się przedstawienie króla Dawida grającego na lutni. Powstało ono wtedy co i reszta polichromii. 


Wchodząc od boku, w przedsionku wisi starodruk przedstawiający Dance Macabre - taniec śmierci. Popularny motyw podkreślający równość wszystkich ludzi i stanów wobec śmierci. 




Do poczytania!

16 stycznia 2026

Wysepka na Bugu - Kryłów

Na malowniczej wyspie rzeki Bug, tuż przy granicy polsko-ukraińskiej, kryją się ruiny zamku w Kryłowie – miejsca, które przez wieki było świadkiem burzliwej historii i niezwykłych wydarzeń. Choć dziś pozostały jedynie fragmenty murów i potężna ceglana basteja, dawna twierdza wciąż przyciąga miłośników historii i turystów spragnionych ciszy nadbużańskich krajobrazów.




Pierwsze wzmianki o Kryłowie pochodzą z XV wieku, a murowany zamek powstał w 1497 roku z inicjatywy rodu Tęczyńskich. Budowla miała strzec granic Królestwa Polskiego przed najazdami ze wschodu. W XVII wieku Jan Ostroróg rozbudował warownię, nadając jej charakter obronny z bastionami. Niestety, zamek wielokrotnie niszczony był przez Szwedów, Kozaków i Tatarów, aż w XVIII wieku popadł w ruinę. Do dziś zachowały się fragmenty murów, wały obronne i imponująca basteja o grubości ścian dochodzącej do 3 metrów.




Zamek w Kryłowie był wyjątkowy – zbudowany na planie trójkąta, z trzema bastionami: największym północnym, mniejszym południowym i wschodnim, który odrestaurowano w 2016 roku. Twierdza była otoczona wodami Bugu i fosą, a z lądem łączył ją drewniany most. W pobliżu zamku znajdował się klasycystyczny pałac z XIX wieku, którego jedynym śladem jest dziś neogotycka brama z herbami dawnych właścicieli.




Według przekazów starszych mieszkańców, pod ruinami zamku kryją się rozległe podziemia, które miały prowadzić pod rzeką Bug aż do pobliskiego klasztoru reformatów, a nawet do Włodzimierza czy Bełza. Tunele te miały służyć jako droga ucieczki w czasie oblężeń i jako tajne przejścia dla wojskowych posłańców.





Legenda głosi, że w lochach zamku Ostrorogów ukryto kosztowności – złoto, srebro i klejnoty – które miały być zabezpieczeniem na czas wojen. Do dziś poszukiwacze skarbów próbują odnaleźć te bogactwa, choć żadna próba nie zakończyła się sukcesem.




Legenda głosi, że w lochach zamku Ostrorogów ukryto kosztowności – złoto, srebro i klejnoty – które miały być zabezpieczeniem na czas wojen. Do dziś poszukiwacze skarbów próbują odnaleźć te bogactwa, choć żadna próba nie zakończyła się sukcesem.






Nocą, gdy nad Bugiem unosi się mgła, podobno można spotkać zjawy dawnych mieszkańców zamku. Najczęściej wspomina się o postaci Zofii Tęczyńskiej, która została porwana przez Stanisława Ostroroga. Historia ich miłości, pełna dramatycznych zwrotów, stała się kanwą wielu romantycznych opowieści.



Nieopodal ruin znajduje się źródełko, które według legendy ma cudowne właściwości. Mówi się, że w jego pobliżu pojawiają się rusałki – duchy wodne, które strzegą tajemnic zamku i jego skarbów.



Do poczytania!