18 kwietnia 2026

Miejsce końca społeczności - Brzozów

Las brzozowski wygląda dziś spokojnie. Szum drzew, śpiew ptaków, zapach ziemi – wszystko wydaje się tak zwyczajne. A jednak to miejsce kryje w sobie krzyk, którego nie słychać, i łzy, których nie widać. Pod warstwą liści spoczywają ofiary jednej z największych tragedii XX wieku. Zanim opowiem o tym lesie, cofnijmy się do czasów, gdy Brzozów tętnił życiem, a jego ulice rozbrzmiewały rozmowami w języku polskim i jidysz.


Przez stulecia Brzozów był miejscem spotkania kultur. Społeczność żydowska, obecna tu od XVII wieku, wniosła do miasta bogactwo tradycji i przedsiębiorczości. W centrum stała synagoga, obok niej szkoła talmudyczna. Żydzi prowadzili handel, rzemiosło, byli częścią codzienności Brzozowa. Ich życie toczyło się w rytmie świąt, modlitw i pracy – aż do czasu, gdy wojna przerwała ten spokojny bieg.


Getto w Brzozowie zostało utworzone w 1941 lub na początku 1942 roku. Objęło ono wschodnią część rynku wraz z ulicą Piastową. Przesiedlenie na jego teren zaskoczyło żydowską społeczność z Brzozowa. Getto było przeludnione, pokój dzielić musiało nawet 10 osób. Mieszkańcom pod karą śmierci zabroniono opuszczania granic getta dalej niż na 1 kilometr. Wewnętrznego porządku pilnować miała policja żydowska. W nocy „bezpieczeństwa” strzec miało 200 mężczyzn oraz oddziały obrony przeciwlotniczej (jej członkami byli Polacy kontrolowani przez żandarmerię i policjantów granatowych). Piętnastu poważanych Polaków wraz ze wszystkimi żydowskimi mieszkańcami miasta mieli być zakładnikami gwarantującymi brak działań sabotażowych. Dziesiątki Żydów z Brzozowa wykonywały roboty w obozie pracy przymusowej w Kalnicy, koło Baligrodu.


18 czerwca 1942 r. do Brzozowa przesiedlono około 400 Żydów z okolicznych miejscowości, m.in. 20 rodzin z Humnisk. Odnotowano tu także obecność przesiedleńców z getta w Krośnie. Na początku sierpnia, 258 Żydów deportowano do obozu pracy przymusowej w Płaszowie, wysyłając ich tam ze stacji kolejowej w Targowiskach. Około 40 osób deportowano na roboty do rafinerii w Grabownicy. Naziści z jednodniowym wyprzedzeniem poinformowali Judenrat o tym, że 10 sierpnia mieszkańcy getta zostaną deportowani do obozów pracy przymusowej. Żydzi dostali rozkaz zgromadzenia się przy lokalnym stadionie nieopodal rzeki Stobnicy. Mogli wziąć ze sobą 20 kg bagażu. Ogłoszono także, że deportacja nie obejmuje około 50 fachowców i ich rodzin. Lokalna społeczność żydowska obawiała się zapowiedzianego przesiedlenia, jako iż wiedziano o głębokich dołach wykopanych w pobliskim lesie dwa dni wcześniej. Na stadionie, na który mieszkańcy getta dotarli bez eskorty, selekcję przeprowadzał pojedynczy esesman, który kierował Żydów do wyjścia, gdzie czekali członkowie SS. Tam ładowano ich do ciężarówek. Ostatnimi osobami, które załadowano byli członkowie Judenratu. Ciężarówki odjechały w kierunku lasu Brzozów-Zdrój lub Stara Wieś. Do 10:30 rano stadion był pusty.


W okolicach Zmiennicy transport się zatrzymał. Żydom rozkazano się rozebrać, a następnie poprowadzono ich w głąb lasu, aż doszli do polany, gdzie mieszkańcy często urządzali pikniki. Egzekucję przeprowadzało trzech członków SS, którzy strzelali do ofiar w potylicę. Małe dzieci mordowano przy użyciu żelaznego łomu. Do godziny 14:00 zamordowano od 700 do 800 osób. Jako, iż policja rozkazała Judenratowi sporządzić dokładne listy ludzi wysłanych w ciężarówkach, nastały poszukiwania około 100 osób, które zdołały się ukryć. Według innego źródła akcję likwidacyjną w Brzozowie przeprowadziło Gestapo z Krosna. W czasie jej trwania zamordowano około 1400 Żydów, z czego około 800 zastrzelono w osadzie Karolówka. Niektóre źródła, w tym Księgi Pamięci podają, że wielu Żydów przeżyło selekcję, po czym zostali wysłani do Iwonicza, położonego 23 kilometry od Brzozowa. Stamtąd Żydzi z Brzozowa trafić mieli do obozu zagłady w Bełżcu.


W 1962 r. z inicjatywy Natana Weissa, jednego z niewielu przedwojennych Brzozowskich Żydów podjęto wysiłek upamiętnienia zamordowanych. Sam Weiss, jako 15 latek niedługo przed eksterminacją trafił do obozu koncentracyjnego w Płaszowie (KL Plaszow), jednak przeżył Holokaust. Początkowo wylano betonową płytę w miejscu masowych grobów i postawiono pomnik w kształcie Gwiazdy Dawida przy drodze (ostatnie zdjęcie wpisu). 



Po upadku komunizmu powstał pomnik, wspierający się na 6 kolumnach, symbolizujących sześć milionów ofiar Holokaustu. Pomiędzy filarami poprowadzono linie, tworzące Gwiazdę Dawida. Na betonowym suficie wyryty jest fragment z biblijnej księgi Ezechiela, z fragmentu o zeschłych kościach: "Te kości to cały dom Izraela" (Ez 37,11a).  


Nad sufitem mała kopułka, przypominająca zwieńczenie Aron-ha-kodesz, czyli miejsca przechowywania zwojów Tory. Na niej Menora (siedmioramienny świecznik), pod nią Gwiazda Dawida. Pod kopułą miejsce wyglądające jak Bima - podwyższenie, z którego w synagodze odczytuje się Torę z szulchanem - stołem do położenia zwoju. 


Widać, że miejsce jest odwiedzane, chociażby po "papierowych świeczkach", jak ta na zdjęciu poniżej i na którymś powyżej. 


Milczący las będący świadkiem wielkiej tragedii. Kolejne miejsce w naszej Ojczyźnie, miejsce tak podobne do wielu innych. Zbyt wielu. 



Do poczytania!

15 kwietnia 2026

W małym Krakowie - Krosno

Gdy opisywałem kościół św. Wojciecha i franciszkanów w Krośnie, chyba wspomniałem o pięknie Krosna, nazywanego często małym Krakowem od renesansowych kamieniczek przy Rynku z fascynującymi podcieniami. Król Kazimierz Wielki, gdy nadawał przywilej lokacyjny według prawa magdeburskiego w 1348 r. ufundował w mieście też nowy kościół parafialny, tzw. Farę. Bazylika kolegiacka p.w. Trójcy Świętej, bo to o niej mówimy zaczęła powstawać w 1342 r. (to inna spotykana data lokacji miasta), kilka kroków od miejskiego rynku.


Pierwotny obwód murów zachował się w prezbiterium i nawie. Ówczesne prezbiterium było niższe, nakryte sklepieniem krzyżowo- żebrowym na wspornikach, dwunawowy, halowy korpus nakrywało pierwotnie pięć przęseł sklepienia wspartych na czterech filarach międzynawowych. Wzrastające bogactwo mieszczan objawiało się w kolejnych rozbudowach świątyni - powstały nowe kaplice, a pod koniec XV w. powiększono prezbiterium nakrywając je obecnie istniejącym gotyckim sklepieniem sieciowym.  


Obecny kształt świątynia zawdzięcza rajcy krośnieńskiemu szkockiego pochodzenia, Wojciechowi Robertowi Portiusowi. To jego rodzina fundowała większość kaplic, to on sprowadził do Krosna Wincentego Petroniego, który przebudował wnętrze z gotyckiego na manierystyczne, min. zmieniając sklepienie w nawie na kolebkowe z lunetami. 


Późnomanierystyczny ołtarz główny wykonany został przez snycerzy krośnieńskich w latach 30. XVII w. W jego polu głównym znajduje się obraz Adoracja Trójcy Świętej i Matki Bożej przez Wszystkich Świętych – być może dzieło Tomassa Dolabelli, weneckiego malarza działającego w Polsce. Wczesnobarokowe tabernakulum, w kształcie ośmiobocznej centralnej kaplicy kopułowej, jest najpewniej dziełem snycerza krośnieńskiego Teodora Dygmana. W prezbiterium, po stronie lewej, wmurowana jest późnogotycka tablica epitafijna biskupa przemyskiego Stanisława Tarły (zm. w Krośnie w 1544), ufundowana przez krośnieńskiego patrycjusza Hieronim Stano. Po prawej znajduje się architektoniczny marmurowy nagrobek Jana Skotnickiego (zm. 1621), utrzymany w kształcie dwukondygnacyjnej nastawy ołtarzowej z rzeźbami zmarłych klęczących w arkadowej wnęce. To wybitne dzieło sztuki sepulkralnej wykonane zostało zapewne przez artystów włoskich pracujących dla Zygmunta III Wazy. Po obu stronach prezbiterium ustawione są renesansowo – manierystyczne stalle wykonane dla mansjonarzy krośnieńskich u schyłku XVI wieku. Nad stallami, na ścianie północnej, zachowały się trzy znacznych rozmiarów obrazy z połowy XVII wieku fundacji ks. Kaspra Rożyńskiego: Ukrzyżowanie i Zmartwychwstanie, Pokłon Trzech Króli oraz Zaśnięcie i Wniebowzięcie Matki Boskiej. Ściany prezbiterium pokrywa ornamentalna polichromia wykonana w roku 1899 przez malarza krośnieńskiego Franciszka Daniszewskiego.


Na wewnętrznej arkadzie łuku tęczowego wmurowane jest wczesnobarokowe epitafium Zofii z Kiellarów Kanafolskiej (zm. 1640). W jego zwieńczeniu znajduje się owalny portret zmarłej malowany na blasze. Naprzeciw zawieszony jest gotycki obraz Koronacja Matki Boskiej przez Trójcę Świętą, zapewne środkowa część dawnego tryptyku (z ok. 1480), będącego dziełem Jana Wielkiego, wybitnego malarza krakowskiego epoki późnego gotyku. W obrazie tym, jednym z ważniejszych dzieł średniowiecznego malarstwa tablicowego na terenie kraju, uwagę zwracają draperie szat wykonane rzadką techniką aplikacji żywicznych. Powyżej, na belce w arkadzie łuku tęczowego oddzielającego prezbiterium od nawy kościoła, znajduje się grupa Pasji z figurą Chrystusa Ukrzyżowanego, utrzymaną w ponadnaturalnej wielkości i nieco mniejszymi postaciami Matki Bożej i Św. Jana. To wybitne dzieło plastyki gotyckiej, wykonane przez snycerzy krakowskich w początkach XV wieku, jest dziś najstarszym zachowanym elementem wyposażenia kościoła.


Chór muzyczny pochodzi z połowy XVII wieku a zachowany do dziś prospekt organowy, fundowany przez Zofię z Ligęzów Skotnicką, został uzupełniony i częściowo zrekonstruowany na początku XX wieku. W nawie, na jednym z północnych filarów przyściennych, zawieszona jest okazała manierystyczna ambona ufundowana przez Annę z Hesnerów Portiusową (żonę Wojciecha Roberta Portiusa). W głębi nawy ustawione są manierystyczne ławki rajców miejskich, fundowane przed połową XVII wieku. W płycinach ich przedpiersi namalowano personifikacje cnót kardynalnych: Wstrzemięźliwości, Męstwa i Roztropności oraz teologicznych: Miłości, Nadziei i Wiary. Przy ostrołukowej arkadzie do kaplicy Matki Bożej Szkaplerznej (dawnej kaplicy Brackiej) ustawiona jest stalla kolatorska Wojciecha Roberta Portiusa i jego żony Anny. Baldachim stalli wieńczy kartusz z gmerkiem fundatora; jej przedpiersie zdobi malowana personifikacja cnoty Sprawiedliwości.


Ołtarze boczne przy tęczy to dzieła późnomanierystyczne wykonane, podobnie jak ołtarz główny, przez snycerzy krośnieńskich na przełomie lat 30. i 40. XVII stulecia. W polu głównym nastawy, po stronie lewej, zachował się współczesny ołtarzowi obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, malowany wg ryciny rzymskiego rytownika Antonia Caranzani. W polu głównym nastawy prawej zawieszony jest obraz Adoracja Najświętszego Sakramentu przez przedstawicieli duchowieństwa i stanów świeckich, malowany wg grafiki rytownika antwerpskiego Antoniego Wierixa. Pośród postaci adorujących wyeksponowany został portret Wojciecha Roberta Portiusa – fundatora ołtarza i obrazu. Powyżej w sześciu tondach obrazowe przedstawienie sakramentów świętych.



Na ścianach i filarach nawy zawieszonych jest dwadzieścia kilka obrazów olejnych na płótnie. Wykonali je w połowie XVII wieku artyści krośnieńscy wykształceni w warsztacie Tomasza Dolabelli. Reprezentują one dwa zasadnicze cykle ikonograficzne: ewangeliczno – hagiograficzny, na który składają się sceny z życia Chrystusa i świętych chrześcijańskich oraz dydaktyczno – moralizatorski, akcentujący aktualne zagadnienia inspirowane ideologią czasów kontrreformacji. Na ścianie tęczowej, od strony nawy, zawieszony jest monumentalnych rozmiarów obraz Sądu Ostatecznego, malowany wg ryciny Flamandczyka Jana Sadelera. Nad wejściami do kaplic wiszą cztery obrazy dostosowane kształtem do ścian: Św. Jerzy, Zabójstwo św. Stanisława, Niewiasta potępiona za grzechy zatajone oraz Dzwon śmierci, namalowany wg ryciny Hieronima Wierixa. Na filarach wewnętrznych nawy cykl obrazów z życia Chrystusa: Gody w Kanie Galilejskiej, malowany wg ryciny Martena de Vos, Chrystus w drodze do Emaus, Kuszenie Chrystusa, Cudowny połów ryb, Chrzest Chrystusa w Jordanie oraz liczne tablice epitafijne i wotywne. Unikatowy zespól sakralnego malarstwa sztalugowego tworzy dziś zwartą całość, silnie związaną z wnętrzem świątyni. Jest doskonałym odzwierciedleniem czasów kontrreformacji, w których powstał. Przepojony duchem sarmackim, oddziałuje na patrzącego, tak jak przed trzema stuleciami, dekoracyjnością oraz sugestywnością przekazywanych treści i wątków dydaktyczno – moralizatorskich.



W kaplicy Św. Anny przetrwała, dostawiona do nawy od strony północnej, rokokowa nastawa ołtarzowa z 1761 roku ze starszym obrazem św. Anny Samotrzeć, namalowanym w roku 1656 wg ryciny Martena de Vos.



Warto pamiętać, że Krosno to też stary ośrodek lotniczy w Polsce, czego pamiątkę też możemy znaleźć w miejskiej Farze.


Tuż obok świątyni stoi odrębna od bryły świątyni trójkondygnacyjna dzwonnica, wybudowana w latadch 1637- 1651, po wielkim pożarze miasta. Spośród trzech dzwonów, które wiszą na wieży największy jest "Urban", który ma 490 cm obwodu. 


Do poczytania!