12 lutego 2026

Nie daleko od granicy - Chłopiatyn

Wędrowanie po wschodnim pograniczu obfituje w ciekawe znaleziska. Wjeżdża się do wsi, a tu nagle okazuje się, że całkiem ciekawy zabytek w niej stoi! Taka sytuacja zdarzyła się mi chociażby w Chłopiatynie, niecałe 2,5 km od granicy z Ukrainą, daleko od jakichkolwiek miast. 



Pierwsze wzmianki o Chłopiatynie sięgają XV wieku. W XVI wieku wieś należała do rodziny Magierów herbu Szeliga. Z tamtego okresu pochodzą też informacje o istnieniu cerkwi. W 1762 r. istniała tu parafia św. Ducha, należąca do dekanatu bełskiego. 


Znajdująca się obecnie we wsi cerkiew powstała w 1863 r., o czym świadczy wycięty w na zewnętrznej tylnej ścianie prezbiterium ozdobny napis w starocerkiewnym. Nosi wezwanie Zesłania Ducha Świętego. 


Jest to budowla orientowana, konstrukcji zrębowej, z wystającymi ostatkami i ozdobnymi rysiami pod opasaniem. Bryła trójdzielna. Babiniec na planie kwadratu, nieco większa, też na planie kwadratu nawa, prezbiterium zamknięte trójbocznie. Ściany zrębu wszystkich części są równej wysokości, wszystkie trzy części nakryte są kopułami na ośmiobocznych tamburach, zwieńczonymi wieżyczkami w stylu barokowym, z latarniami. Kopuły w latach 1924 -2008 kryte były blachą, obecnie znów kryte są gontem. 




W połowie wysokości ściany frontowej znajduje się ganek wsparty na czterech belkach wychodzących ze ściany, z ozdobnie rzeźbioną balustradą. na jednej trzeciej wysokości ścian świątynię obiega opasanie wsparte na rysiach - to ozdobnie zakończone belki zrębu, podtrzymujące daszek. Poniżej opasania widoczna konstrukcja wieńca, powyżej ściany są oszalowane pionowymi deskami. 


Wewnątrz zachowało się wyposażenie z czasu budowy świątyni, mające charakter późnobarokowy - ikonostas, ołtarz z przełomu XVIII i XIX wieku, chorągwie procesyjne, ławki. Ściany pokryte są polichromią figuralno- ornamentalną, przedstawiającą świętych i motywy architektoniczne. 


Pierwotnie użytkowana przez grekokatolików, po II wojnie została przejęta przez kościół rzymskokatolicki, jako kościół filialny dla parafii w Żniatynie. 


Do poczytania!

08 lutego 2026

Zamek, jezuici, pałac i ruina - Łaszczów

Łaszczów to niewielkie miasteczko w województwie lubelskim, które kryje w sobie niezwykły zabytek – ruiny pałacu Szeptyckich. Choć dziś obiekt jest w stanie trwałej ruiny, jego historia sięga czasów świetności rodu Łaszczów i późniejszych właścicieli. 



Pierwsze wzmianki o Łaszczowie pochodzą z XVI wieku, kiedy kasztelan czerski Aleksander Łaszcz założył tu miasto i wzniósł obronny zamek. Niestety, w 1702 roku zamek został zniszczony przez wojska szwedzkie. W 1731 roku biskup Józef Antoni Łaszcz sprowadził jezuitów i rozpoczął budowę kościoła oraz kolegium. Budynek kolegium powstał na planie prostokąta, z dwoma kondygnacjami i sklepieniami kolebkowymi. Obok założono ogród z aleją lipową, której fragmenty istnieją do dziś.


Po kasacie zakonu jezuitów w 1773 roku kościół pozostał nieukończony. W XIX wieku Franciszek Łukawski rozebrał mury świątyni, a kolegium zaadaptował na cele mieszkalne i urzędowe. W połowie XIX wieku obiekt trafił w ręce rodziny Szeptyckich, spokrewnionej z Aleksandrem Fredrą, która nadała mu charakter rezydencji pałacowej.


Na początku XX wieku Aleksander Szeptycki zlecił znanemu architektowi Teodorowi Talowskiemu przebudowę dawnego kolegium na okazały pałac. W latach 1911–1912 dobudowano skrzydło boczne, nadając budowli kształt litery „T”. Pałac zachwycał detalami architektonicznymi i eleganckim stylem.




W 1915 roku, podczas wycofywania się wojsk rosyjskich, pałac został podpalony. W okresie międzywojennym częściowo zabezpieczono ruiny, ale II wojna światowa przyniosła kolejne zniszczenia – Niemcy rozebrali resztki murów kościoła. W czasach PRL w ruinach działał magazyn nawozów chemicznych. Od lat 70. XX wieku obiekt figuruje w rejestrze zabytków.




Dziś pałac w Łaszczowie pozostaje ruiną, ale od 2012 roku Fundacja Rodu Szeptyckich prowadzi prace rewitalizacyjne. Odrestaurowano park, a w najbliższych latach planowana jest odbudowa pałacu i utworzenie w nim Domu Komedii Aleksandra Fredry – muzeum, archiwum i teatru. Projekt przygotowuje pracownia JiO, która chce połączyć historyczne mury z nowoczesną architekturą.




Do poczytania!