30 kwietnia 2026

Mała Litwa - Puńsk

Na północno-wschodnim krańcu Polski, w województwie podlaskim, leży Puńsk – miejscowość, którą śmiało można nazwać stolicą litewskiej mniejszości w Polsce. Choć dziś jest wsią, w przeszłości posiadał prawa miejskie i od wieków stanowi centrum życia kulturalnego Litwinów w naszym kraju. Spacerując ulicami Puńska, łatwo poczuć się jak za granicą - język litewski słychać tu na każdym kroku, a lokalne szyldy i rozmowy mieszkańców przypominają, że to miejsce ma wyjątkowy charakter.



Najstarsze ślady osadnictwa na tych terenach sięgają nawet 10 tysięcy lat p.n.e. We wczesnym średniowieczu ziemie te zamieszkiwali Jaćwingowie, nie tworząc jednak struktur państwowych, nawet nie wypracowali pisma. Litwini zamieszkują okolice Puńska od stuleci, tworząc swoistą „Małą Litwę” w granicach Rzeczypospolitej. Ich obecność jest efektem kolonizacji tych ziem w XV wieku, kiedy przybywali tu z okolic Merkini i Punii. Dzięki silnej integracji, dbałości o edukację, wsparciu państwa litewskiego i aktywności kulturalnej, społeczność ta zachowała swoją tożsamość mimo zmieniających się granic. Według spisu z 2011 roku aż 75,7% mieszkańców gminy Puńsk to Litwini - sytuacja wyjątkowa w skali kraju, gdzie mniejszość narodowa jest większością.


Dokumenty z 1606 r. wspominają o mieszczanach puńskich, w 1612 r. Puńsk nazwany jest miastem. Prawa miejskie na prawie magdeburskim otrzymał dopiero w 1648 r. z rąk króla Władysława IV Wazy. Wcześniej, w 1597 r. został ufundowany kościół i parafia, jednak z zastrzeżeniem, że proboszczem może być tylko ksiądz znający język litewski. 


W wyniku III zaboru w 1795 r. Puńsk trafił w ręce pruskie, od 1807 r. był częścią Księstwa Warszawskiego, by od 1815 r. trafić w ręce Rosjan. W 1853 r. stracił prawa miejskie. Po powstaniu styczniowym był jednym z punktów przerzutowych dla litewskich nosicieli książek. 


Po I wojnie światowej wybuchły walki pomiędzy Polską a Litwą o Sudowię (inna nazwa Jećmierzy). 19 lipca 1920 r. wojska litewskie w sojuszu z bolszewikami zajmują Puńsk, który wraca do Polski odbity przez wojska polskie już po bitwie warszawskiej. W dwudziestoleciu międzywojennym działały tu, m.in. Stowarzyszenie św. Kazimierza, które z założenia miało na uwadze sprawy Kościoła, Stowarzyszenie „Rytas” – troszczyło się o litewskie szkolnictwo czy Spółdzielnia Rolnicza „Talka”. Większość mieszkańców było wyznawcami religii mojżeszowej. Wielki pożar w 1934 przyczynił się do odbudowy miejscowości według nowych założeń urbanistycznych, nadających charakter miasteczka. 



Litewska kultura jest tu żywa i pielęgnowana. Działa Dom Kultury Litewskiej, organizujący festiwale, koncerty, warsztaty językowe i artystyczne. W Puńsku odbywają się m.in. Festiwal Kultury Litewskiej, konkursy piosenki, przeglądy teatrów stodolanych – tradycji sięgającej XIX wieku. W skansenie wsi litewskiej można zobaczyć zabudowę z przełomu XIX i XX wieku, poznać dawne zwyczaje i spróbować litewskich specjałów. We wsi działają szkoły (podstawowa i średnia), w których językiem wykładowym jest właśnie litewski.  




Centralnym punktem Puńska jest imponujący kościół parafialny pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, wzniesiony w latach 1877–1881 w stylu neogotyckim. Konsekrowany był przez biskupa sejneńskiego Piotra Pawła Wierzbowskiego w 1887 r. Świątynia z cegły i kamienia, częściowo nieotynkowana, zachwyca surową elegancją i strzelistymi wieżami o wysokości 35 metrów. W lewej wieży zawieszone są dzwony. Wnętrze kryje piękne witraże, drewniane ołtarze oraz litewskie ornamenty i hafty, które podkreślają lokalny charakter miejsca. Msze odprawiane są w dwóch językach – polskim i litewskim, co dodatkowo świadczy o wielokulturowości regionu.



Główny ołtarz, wykonany z dębu, zdobią rzeźby Chrystusa, Maryi, św. Jana i Magdaleny. Zamontowano go w czasach urzędowania ks. Motieiusa Simonaitisa. W bocznych nawach znajdują się ołtarze zamontowane za ks. Simonaisa Norkeviciusa- Norkusa w których zamontowano obrazy Matki Bożej Miłosierdzia i św. Jerzego walczącego ze smokiem. 



Całość dopełniają chorągwie i serwety z litewskimi haftami – unikalny detal, który łączy sacrum z lokalną tradycją. Zwracają uwagę napisy w języku litewskim. 




Poniżej na zdjęciu przepiękne zwieńczenie chrzcielnicy ze sceną Chrztu Pańskiego z dużą figurą gołębicy, jeszcze niżej chorągwie procesyjne z napisami w języku litewskim. 




Poniżej tablica upamiętniająca proboszcza puńskiego, ks. Kazimierasa Jonkaitisa, budowniczego tej świątyni. 





Od zewnątrz wrażenie robi różowy kolor szkarp wzmacniających konstrukcję kościoła - raczej nie jest to kolor często używany na budynkach sakralnych.



Do poczytania!

28 kwietnia 2026

Pierwsza po wojnie - Zyndranowa

Piękne są te wszystkie wsie, które leżą na końcu świata. Te wszystkie miejscowości, w których kończy się droga, z której dalej już nie pojedziesz samochodem - co najwyżej pójdziesz pieszo. A jak już chcesz wyjechać - to tylko tą samą drogą, którą przyjechałeś. Oczywiście, dużo jest takich osad w górach i dziś zapraszam do jednej z nich, w Beskidzie Niskim. 


Zyndranowa to malownicza wieś położona w województwie podkarpackim, w gminie Dukla, tuż przy granicy polsko-słowackiej. Rozciąga się wzdłuż doliny potoku Panna (dawniej Sołotwyna), otoczona górami Jaśliskiego Parku Krajobrazowego. Jej zabudowania ciągną się na długości około 5 km, a otaczające ją wzgórza i lasy tworzą wyjątkowy krajobraz, który od wieków przyciągał osadników i podróżników. Tym bardziej, że leży tuż przy przełęczy dukielskiej, ułatwiającej pokonanie Karpat w tym rejonie, niedaleko od starego szlaku handlowego na Węgry. 


Historia Zyndranowej sięga końca XIV wieku – przyjmuje się, że wieś powstała przed rokiem 1399. Według legendy jej założycielem był rycerz Zyndram z Maszkowic, który po bitwie pod Grunwaldem osiedlił tu jeńców wołoskich. Choć ta opowieść jest barwna, bardziej prawdopodobne jest, że nazwa pochodzi od niemieckiego słowa zendra (ruda żelaza), co wiąże się z odkrytymi tu złożami i działalnością górniczą. Dodatek „-nowa” oznaczał „nową kopalnię”.


Pierwsze wzmianki o Zyndranowej pojawiają się w dokumentach z XVI wieku. W 1532 roku wieś należała do Ewy z Dukli, a później przechodziła w ręce kolejnych właścicieli: Kobyleńskich, Męcińskich oraz włoskich kupców, w tym Oktawiana Guczy. Już w tym okresie istniała tu cerkiew, co świadczy o ugruntowanej strukturze osadniczej i religijnej.


Zyndranowa była przez wieki centrum życia religijnego Łemków. Pierwsi mieszkańcy wsi byli prawosławnymi i szczególnie długo opierali się unii - przeszli na grekokatolicyzm dopiero po 1700 roku. Pierwsza cerkiew powstała w górnej części wsi, kolejne w centrum i dolnym końcu osady. W 1897 roku, dzięki staraniu ks. Kornilyja Kopystiańskiego, wzniesiono dużą drewnianą świątynię z pięcioma kopułami i bogatym ikonostasem w stylu ukraińskim. Obok wybudowano dzwonnicę z 4 dzwonami - trzy z nich zarekwirowali Niemcy w czasie II wojny, ostatni zabrał w 1947 dowódca WOP i nie wiadomo, co się stało. Przywiązanie do prawosławia ujawniło się w czasie schizmy tylawskiej w 1926 r., gdy większość mieszkańców odwróciło się od unii. 


XX wiek okazał się być bardzo niekorzystny dla wsi. Początek I wojny to mobilizacja ponad 100 mieszkańców, wcielonych do armii austro- węgierskiej, z której nie wszyscy wrócili do domu. Przez wieś dwukrotnie przetoczył się walec walk z wojskami rosyjskimi, co doprowadziło min. do spalenia górnej części wsi i powstania cmentarza wojennego (który już nie istnieje). Jeszcze gorzej działo się w czasie II wojny. Miejscowi Żydzi zostali zamordowani w lesie Budna koło Barwinka, ponad 200 osób wywieziono na prace do Niemiec, kilka osób trafiło do obozów koncentracyjnych. W czasie operacji dukielskiej we wsi mieścił się jeden z punktów dowodzenia, spłonęło też 30 domów. W ramach akcji Wisła wysiedlono na "Ziemie Odzyskane" 34 rodziny, z których 10 wróciło po 1956 r. Do opuszczonych domów po przesiedleńcach sprowadzano osadników, inne burzono i palono.  


Rodziny Łemkowskie, które wróciły zastały dramatyczny obraz niszczonej osady i ledwo stojącej cerkwi. Podejmowano próby jej ratowania, na co nie zgadzały się władze państwowe, obiecując w zamian zgodę na budowę nowej świątyni. W 1958 r. zawaliła się główna kopuła, całą cerkiew, będącą w bardzo złym stanie rozebrano w 1962 r. Oczywiście, jak to za komuny - zgody na budowę nową cerkiew nie wydano, aż do 1983 roku. Wtedy to rozpoczęto budowę nowej świątyni, liturgię sprawowano w domu gromadzkim. Gdy ją oddano do użytku w 1985 r., była to pierwsza nowa świątynia na Łemkowynie po II wojnie światowej. 


Nowa świątynia w swoim kształcie odwołuje się do tradycyjnych cerkwi łemkowskich - ma trójdzielną strukturę, gdzie każda część ma plan zbliżony do kwadratu. Nosi wezwanie św. Mikołaja, bardzo popularnego w polskich Karpatach. Przynależy do parafii Opieki Matki Bożej w Komańczy.


Tuż obok znajduje się zachowana chata żydowskiej rodziny, nieme świadectwo ludności, która została eksterminowana przez Niemców z tych ziem. Przed domem tablica pamiątkowa, w kształcie macewy. 






Kawałek dalej znajduje się Skansen Kultury Łemkowskiej, założony w 1968 r., przez wiele lat mający charakter prywatny, prowadzony przez Teodora Gocza, Łemka pochodzącego z Zyndranowej. Skansen powstał na bazie chyży Teodora Kukieły (pradziada założyciela), pochodząca z 1860 r. wokół niej zachowano różne elementy gospodarstwa właściciela. Zresztą wspomniana wcześniej chata żydowska też należy do skansenu.


Na terenie skansenu upamiętnieni są żołnierze radzieccy i czechosłowaccy, którzy polegli w czasie walk na przełęczy dukielskiej. 





Kolejne dwa pomniki upamiętniają męczeństwo Łemków. Po prawej upamiętnienie ofiar Thalerhofu - austriackiego obozu internowania, który został stworzony w czasie I wojny dla wszystkich sprzyjających Rosji. Więziono tam zwłaszcza rusofilską inteligencję (w tym księży) w tragicznych warunkach, które doprowadziły do śmierci wielu z nich. O samym Thalerhofie będzie przy innej okazji. 


Z kolei obóz w Jaworznie to jedna z niechlubnych kart historii komunistycznej Polski. Już w kwietniu 1945 r. na bazie podobozu KL Auschwitz - Arbeitslager Neu-Dachs - utworzono pod miastem Centralny Obóz Pracy, w ramach którego działał podobóz ukraińsko- łemkowski. Do 1949 r. więziono w nim ludzi podejrzanych o przynależność i współpracę z OUN/UPA, inteligencja łemkowska a także ludzie złapani przy próbie powrotu w rodzinne strony. Wobec uwięzionych stosowano przemoc fizyczną i psychiczną, doprowadzając przynajmniej 162 z nich do śmierci.




Poniżej można zobaczyć pozostałości znalezione na polu bitwy o przełęcz dukielską. 








Poniżej cygańska kuźnia, przeniesiona do skansenu z Olchowca. 





Przy ogrodzeniu chaty Zalmana można zobaczyć potrzaskane macewy (nagrobki żydowskie), które Niemcy wykorzystywali do utwardzania dróg.  


Do poczytania!