03 marca 2026

U świętego Antoniego - Radecznica

Co to jest objawienie? Najprościej rzecz biorąc w religiach jest to przedstawienie prawd pochodzących od Boga. przesłanie lub wydarzenia, poprzez które Bóg daje się poznać jednostkom lub grupom ludzi. Teologia Katolicka mówi o dwóch rodzajach objawienia - naturalnym (gdzie można dowieść istnienia Boga i Jego prawd rozumowo) i nadprzyrodzonym (gdzie Bóg mówi wprost do człowieka, przez Pismo Święte i Tradycję Kościoła). Niekiedy mówimy też o objawieniach prywatnych - skierowanych do konkretnej osoby, gdzie może objawić się Pan Jezus, Matka Boska lub inny święty. Najbardziej znane polskie objawienia prywatne, to te św. siostry Faustyny Kowalskiej o miłosierdziu Bożym. Co jest ważne! Objawienia prywatne, żeby były uznane przez Kościół za prawdziwe, nie mogą kolidować z Pismem Świętym. Jednym z takich miejsc, gdzie miały miejsce objawienia świętych jest Radecznica na Lubelszczyźnie, zwana też Lubelską Częstochową.


Historia sanktuarium sięga 8 maja 1664 roku, kiedy - według przekazów - św. Antoni objawił się ubogiemu tkaczowi Szymonowi na wzgórzu zwanym Łysą Górą. Święty miał wyrazić pragnienie, aby w tym miejscu powstała świątynia, zapewniając, że wierni będą tu otrzymywać liczne łaski. Objawienia powtarzały się przy źródłach u stóp góry, które św. Antoni pobłogosławił - woda z tego miejsca do dziś uchodzi za cudowną.





Pierwszą drewnianą kaplicę i klasztor wzniesiono w 1667 roku z inicjatywy biskupa Mikołaja Świrskiego. Bernardyni szybko rozwinęli kult świętego, a Radecznica stała się celem licznych pielgrzymek. W 1686 roku rozpoczęto budowę murowanego kościoła, który konsekrowano w 1695 roku. Fundatorem był ordynat Marcin Zamoyski, a projekt wykonał Jan Michał Link, znany z budowy fortyfikacji Zamościa.




Bazylika św. Antoniego to barokowa świątynia o monumentalnej bryle, górująca nad okolicą. Fasada jest dwuwieżowa, z arkadową loggią i schodami prowadzącymi do wejścia. Wnętrze pierwotnie jednonawowe, dziś zachwyca bogatym wystrojem – jedenaście barokowych ołtarzy, polichromie Gabriela Sławińskiego oraz cudowny obraz św. Antoniego w głównym ołtarzu. Do kościoła prowadzą trzy kondygnacje schodów, zwane „gradusami”, które dodają majestatu całemu założeniu. W ołtarzu głównym znajduje się obraz św. Antoniego z dzieciątkiem Jezus i z lilią. 



Po powstaniu styczniowym, bernardynów z Radecznicy objęły carskie represje. W 1869 roku zamknięto klasztor, sprowadzono duchownych unickich (min. było tu więzienie dla opornych), później, gdy w 1875 r. skasowano unię, to stworzono tu parafię prawosławną, która jednak nie miała wiernych. Wreszcie w 1899 r. sprowadzono prawosławne mniszki, tworząc monastyr św. Antoniego Pieczerskiego (Idea była taka, żeby jednym Antonim przyćmić kult drugiego). Przed opuszczeniem Radecznicy bernardyni rozdali mienie klasztoru okolicznym parafiom. Sanktuarium nie funkcjonowało przez 50 lat. Kościół przebudowano, nadano mu wystrój bizantyjskiej cerkwi. Zmiany nastąpiły w 1915 roku, kiedy mniszki udały się na bieżeństwo, a tereny te zostały zdobyte przez wojska niemieckie i austro- węgierskie. Rekoncyliacji kościoła dokonano 13 czerwca 1916. Do Radecznicy z czasem wrócili bernardyni i przywrócili blask sanktuarium. Powstało kolegium serafickie, kształcące młodzież męską, w 1938 roku drukarnia, wydająca własne czasopismo Głos Kolegialny.



W czasie II wojny światowej chroniły się tu osoby poszukiwane przez Niemców, klasztor drukował ulotki, prowadził tajne nauczanie w zakresie szkoły średniej, szkolono żołnierzy AK. Po wyzwoleniu bernardyni otworzyli w Radecznicy gimnazjum koedukacyjne. 20 czerwca 1950 UB wtargnął nocą do klasztoru, zamknięto szkołę, zakonników aresztowano. Na terenie klasztoru utworzono szpital psychiatryczny.  Za współpracę z AK, z organizacją Wolność i Niepodległość i Inspektoratem Zamojskim AK zakonnicy wraz z prowincjałem zostali skazani na długoletnie więzienie. Dopiero w październiku 1995 roku oskarżeni zakonnicy zostali zrehabilitowani i uznani za osoby walczące o niepodległość Ojczyzny. Dopiero w 1960 r. zakonnicy odzyskali część swojej własności, z biegiem czasu sytuacja się normowała.



W 1995 r., tuż po zakończeniu prac konserwacyjnych, w sanktuarium wybuchł pożar, który strawił min. cudowny obraz i polichromie. W 5 miesięcy udało się odtworzyć wystrój sprzed pożaru, obraz odtworzył krakowski malarz Jerzy Kumala. W 2015 r. dekretem papieża Franciszka kościół podniesiono do godności bazyliki mniejszej.


Pierwszym punktem witającym pielgrzymów są "gradusy" - schody powstałe w 20-leciu międzywojennym. Brama piękna, w zwieńczeniu biały orzeł nawiązujący do odrodzonej Rzeczpospolitej. Interesujące są płaskorzeźby po obu stronach. 


O ile ta po lewej jest dość standardowa, bo przedstawia bernardyna błogosławiącego rolników - znaczna część przybywających pielgrzymów trudniła się właśnie rolnictwem, to ta druga już jest ciekawsza. 


Widać na niej kapłana udzielającego komunii świętej na polu bitwy - widać jakąś lufę działa, rannego żołnierza, ale też drugiego, który ma dość podejrzany hełm na głowie. Tak, nam się ten hełm kojarzy z nakryciem głowy wojsk niemieckich podbijających Polskę w 1939 r. Ale! Po pierwsze, to ten hełm był wzorowany na wcześniejszym, pochodzącym z 1916 r., używanym przez wojska niemieckie i austro- węgierskie (a któż jak nie one przywróciły klasztor w Radecznicy do kultu katolickiego?). Po drugie, po I wojnie ten hełm był używany także przez część oddziałów Wojska Polskiego. 


A na zakończenie - gradusami do góry!


Do poczytania!

26 lutego 2026

Ślad po Ewangelikach - Szeszupka

Suwalszczyzna od wieków była miejscem spotkania kultur i religii. Obok katolików i prawosławnych żyli tu Żydzi, staroobrzędowcy oraz ewangelicy. Choć dziś ta różnorodność jest mniej widoczna, ślady dawnej obecności wciąż można odnaleźć – jednym z nich jest cmentarz ewangelicki we wsi Szeszupka, położonej w sercu Suwalskiego Parku Krajobrazowego.


Pierwsi ewangelicy pojawili się na Suwalszczyźnie w XVIII wieku, przybywając głównie z Prus Wschodnich. Byli to osadnicy niemieckiego pochodzenia, którzy zakładali wsie, gospodarstwa i tworzyli lokalne społeczności. W XIX wieku powstały parafie ewangelicko-augsburskie, m.in. w Suwałkach, gdzie w latach 1838–1841 wzniesiono klasycystyczny kościół Świętej Trójcy - jedyną dziś czynną świątynię luterańską w regionie.



Społeczność ewangelicka była niewielka, ale aktywna. W 1931 roku w Suwałkach mieszkało 619 ewangelików (ok. 2,8% populacji miasta), a na całej Suwalszczyźnie istniało około 40 cmentarzy ewangelickich. Pewna grupa opuściła te ziemie po 1918 r., gdy trafiły one do odrodzonej Polski. Kres obecności przyniosła II wojna światowa - większość ewangelików opuściła region w 1944 roku, wycofując się wraz z armią niemiecką, cofającą się pod naporem Armii Czerwonej.



Nekropolia w Szeszupce powstała w XIX wieku i przez lata była miejscem pochówku lokalnych ewangelików. Do dziś zachowało się kilka nagrobków z tamtego okresu, choć większość uległa zniszczeniu wskutek dewastacji i zaniedbania. Przez dziesięciolecia cmentarz popadał w ruinę, aż w ostatnich latach został uporządkowany – teren ogrodzono kamiennym murkiem, a obok poprowadzono ścieżkę edukacyjną „U źródeł Szeszupy”, która łączy Malesowiznę z Łopuchowem.



Cmentarz ewangelicki w Szeszupce to nie tylko zabytek - to świadectwo historii ludzi, którzy współtworzyli Suwalszczyznę. Odwiedzając to miejsce, warto pomyśleć o losach dawnych mieszkańców, o ich wierze, tradycjach i dramatycznym exodusie w czasie wojny. To również okazja, by odkryć mniej znane oblicze regionu, w którym obok siebie żyły różne kultury i religie.


Do poczytania!