25 stycznia 2026

Najstarsza w okolicy - Męcina

Sporo Polaków ma dość proste myślenie o przeszłości naszej Ojczyzny - w 966 r. chrzest Polski, która wtedy powstała, wcześniej, to jakieś tam plemiona były, a wcześniej? A wcześniej nic nie było i tyle. No właśnie, ze nie. Było. I to nawet w bardzo zamierzchłej przeszłości. Kolejne wykopaliska pokazują nam, że nawet ponad 1000 lat przed naszą erą życie na naszych terenach się toczyło. Tak też było na terenach dzisiejszej Męciny - najstarszym śladem osadnictwa na tych terenach to cmentarzyska urnowe kultury łużyckiej, która na ziemiach polskich trwała między 1300 a 400 r. p.n.e. 
 

Pierwsze wzmianki o wsi rycerskiej pochodzą z 1326 roku, kiedy istniała już samodzielna parafia, która oddawała świętopietrze (daninę św. Piotra, przeznaczoną dla papieża). Początkowo Męcina była własnością królewską, później przeszła w ręce rodu Słupskich herbu Drużyna. W XVI wieku wieś podzielono na Męcinę Dolną i Górną. 


Właściciel Sebastian Krzesz popadł w konflikt z proboszczem, który przerodził się w otwartą wojnę religijną. Krzesz przestał płacić dziesięcinę, zagarnął część dóbr plebańskich, a proboszczowi wytoczył sprawę o złe praktyki i brak opieki duszpasterskiej. Oskarżył go o „niedbalstwo w służbie bożej, tak iż ludzie bez chrztu i sakramentów świętych umierają, o złe obyczaje, mianowicie, że w karczmie ze zgorszeniem parafian kobiety całuje, że wreszcie w plebani piwo warzy i szynkuje”. Zwaśnione strony pozywały się przed oblicze sądów, oskarżały o najgorsze przewinienia. Krzesz wygnał księdza, sprowadził ariańskich kaznodziejów, a wyposażenie kościoła i księgi parafialne spalono na wzgórzu Miczaki. Dopiero w 1605 roku przybył nowy kapłan katolicki, a pod koniec XVII wieku wzniesiono nową świątynię. Niektórzy Krzeszowie pozostali jednak przy „luterskiej wierze” aż do czasów potopu szwedzkiego.


W XIX w. proboszczem w Męcinie był ksiądz Konstanty Wąsikiewicz, badacz kultury ludowej, autor książek i opracowań ludoznawczych. W tym okresie w Męcinie było kilka dworków i folwarków. W Męcinie Dolnej na dworze zwanym „Białym” (dziś teren naprzeciw szkoły) w XIX w. należący do rodziny Gostkowskich. Najsłynniejszy z Gostkowskich - Bazyli - był wielkim miłośnikiem kwiatów i ogrodów, co było doskonale widać w otoczeniu dworu. Był to też człowiek wielkiego serca i ducha, cechowała go tradycyjna staropolska gościnność, miejscowa ludność nazywała go „panem całą gębą z propinacji żyjącym”. Jego synowie walczyli w powstaniu styczniowym, byli naukowcami i działaczami społecznymi. Po 1875 r. dwór „Biały” z folwarkami został sprzedany Maszewskim, którzy – nie mając dzieci – dokonali stopniowej parcelacji majątku, co doprowadziło do zniknięcia folwarku bez śladu. 


W Męcinie Górnej był w XIX w. dwór zwany „Dębiną”, w którym również gospodarzyli przedstawiciele rodziny Gostkowskich (oprócz nich dziedzicami na Dębinie byli m.in. Starowiejscy, Ulatowscy i Marynowscy). Tutaj także założono okazały park, który rozwinął się w niewielki zwierzyniec. Po Gostkowskich mieszkali tu jeszcze państwo Marynowscy, którzy dokonali stopniowej parcelacji mająteczku. Zofia Marynowska w 1866 r. sprzedała Dębinę bogatym chłopom z Półrzeczek i Lubomierza. Nowi właściciele rozebrali dworek i zabudowania gospodarcze, a na ich miejscu postawili nowe.



Najcenniejszym budynkiem w Męcinie jest kościół św. Antoniego Padewskiego, położony przy głównej drodze. Został wzniesiony końcem XVII wieku, był wielokrotnie przebudowywany i odnawiany. W XVIII w. przedłużono nawę, dobudowano kaplicę i wieżę.  


Kościół jest konstrukcji zrębowej, orientowany, z trójdzielną bryłą. Ściany oszalowane są pionowymi deskami. Wielobocznie zamknięte prezbiterium jest nieco węższe od nawy, obie części nakrywa jednokalenicowy dach w stylu wielkopolskim - tworzący okap wokół prezbiterium. W południowej połaci dachu znajdują się małe okna, tzw. wole oka. Od południa do nawy przylega kaplica. 


Wieża o konstrukcji słupowej wzorowana była na wieży nieistniejącego już kościoła w Limanowej. Jest dwukondygnacyjna, zwieńczona baniastym hełmem. Na górnej kondygnacji wieży namalowano zegar. 


Wnętrze nakryte są stropami płaskimi i ozdobione polichromiami: w prezbiterium Trójca Święta, w nawie Matka Boża Niepokalanie Poczęta, w kruchcie Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni, w kaplicy bocznej Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu.  


Ołtarz główny w stylu barokowym, w 1715 r. umieszczono w nim nieco starszy obraz Pana Jezusa cierpiącego, na jego zasuwie Opłakiwanie Chrystusa z I połowy XX wieku. W barokowych ołtarzach bocznych obrazy Matki Bożej Różańcowej, Modlitwy św. Antoniego, objawienie Najświętszego Serca Jezusa św. Małgorzacie Marii Alacoque. 


Wewnątrz warto zwrócić uwagę na ambonę z 1740 r. z wizerunkami 4 ewangelistów, chrzcielnicę w kształcie kielicha z 1608 r., czy na późnobarokowe konfesjonały z 1740 r. W kościele są też cenne obrazy z XVII i XVIII wieku. 


Do poczytania!

20 stycznia 2026

Pół na pół - Łososina Górna

Zacznijmy dzisiaj od banału - miasta rosną. Ku miastom ciążą okoliczne wioski, do miast przeprowadzają się ludzie poszukując edukacji, pracy, szans na lepsze życie. Stopniowo wzrasta liczba mieszkańców i w pewnym momencie potrzebny jest też wzrost terytorialny. W ten sposób wieś pod miastem staje się nową dzielnicą miasta. 
Taka właśnie historia spotkała Łososinę Górną, ale tylko częściowo - do Limanowej włączono część miejscowości, a część pozostała samodzielną wsią.


Pierwsze wzmianki o Łososinie Górnej pojawiają się w dokumentach z lat 1320–1326. Nazwa miejscowości pochodzi od rzeki Łososina – dopływu Dunajca – której wody były niegdyś bogate w ryby, w tym łososie. W źródłach historycznych spotykamy różne formy zapisu: Lossossina, Łososina, Loszoszyna, aż w końcu utrwaliła się obecna nazwa. W XV wieku zaczęto rozróżniać dwie części wsi: Dolną i Górną (łac. inferior i superior). 


Łososina Górna była związana z rodami rycerskimi pieczętującymi się herbem Szreniawa, protoplastami potężnych rodzin Lubomirskich i Stadnickich. Już w XIII wieku funkcjonowała tu samodzielna parafia, co świadczy o znaczeniu osady w regionie. Za czasów Jana Długosza wieś należała do rodu Słupskich. W XVI wieku Łososina Górna stała się jednym z ośrodków reformacji. W 1543 roku dzierżawcy wsi – Rupniowscy – sprowadzili Braci Polskich i przekształcili miejscowy kościół w ariański zbór. Dopiero w 1600 roku świątynia powróciła do katolików. Z ruchem ariańskim związany był Joachim Łukasz Rupniowski – poeta barokowy i działacz ariański. 



Wiek XIX przyniósł dramatyczne wydarzenia rabacji galicyjskiej (1846 r.), kiedy zbuntowani chłopi zniszczyli miejscowy dwór. Dwór odbudowano, ale ostatecznie spłonął w latach 80. XX wieku. W jego murach mieściła się pierwsza w Polsce Górska Szkoła Rolnicza (1929–1952), która kształciła rolników w prowadzeniu upraw i hodowli w trudnych warunkach górskich. W 1977 roku część wsi została włączona do rozrastającej się Limanowej, stając się w ten sposób jedną z dzielnic miasteczka. 


Cenną perełką dzielnicy jest kościół p.w. Wszystkich Świętych. Powstał w 1778 r. ale do jego budowy zostały wykorzystane fragmenty wcześniejszej świątyni. Gdy w 1867 r. świątynię wizytował bp Pukalski z Tarnowa, była ona w tak złym stanie, że biskup kategorycznie nakazywał renowację. Ówczesny proboszcz łososiński, chcąc zachęcić parafian do składania ofiar na ten cel, kilkakrotnie wprowadzał wybitnego kaznodzieję z Mogiły koło Krakowa, który w kazaniach przedstawiał wiernym, iż „był w innych krajach, jako w Austrii, Hołmpurdzie, Lincu, na Szląsku Pruskim, w Królestwie Polski, a nigdzie tak ubogiego kościółka nie widział jak w Łososinie”. Nauki widać dały pozytywny skutek, bowiem zebrano tyle pieniędzy, że można było zakupić potrzebne do prac remontowych drewno i opłacić jego obróbkę. Jednak dziedzicom uwidziało się, że musi postać nowy kościół i to koniecznie murowany - odwlekło to niezbędny remont na kilka kolejnych lat. 


Jest to budowla orientowana, trójdzielna o konstrukcji zrębowej. Przy wielobocznie zamkniętym prezbiterium z obu stron dobudowane są kaplice. Dach nad prezbiterium i nawą dwukalenicowy, kryty blachą, nad nawą wieżyczka na sygnaturkę. 


Wieża ma pionowe ściany, dwie kondygnacje, zwieńczona jest baniastym hełmem z latarnią. Wzorowana była na wieży w nieistniejącym już kościele z Limanowej. Na wieży wisi zabytkowy dzwon Święty Andrzej, pochodzący z 1520 r., ważący 178 kg, o średnicy 66 cm i wysokości 54 cm. Jego metryka spowodowała, że nie został zarekwirowany i przetopiony ani w czasie I, ani w II wojnie światowej. Przez długie lata nie był używany z powodu złego stanu technicznego, by w 2022 r. przejść konserwację i powrócić do użytku.   


Wnętrze nawy powiększone jest o przestrzeń pod wieżą. Prezbiterium nakryte pozornym sklepieniem kolebkowym, w nawie strop płaski. 






Strop i sklepienie zdobi bogata polichromia, natomiast już jest skromniejsza. U góry znajduje się profilowany gzyms, raczej rzadki w drewnianych świątyniach.   


Na sklepieniu i stropie możemy zobaczyć Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, Sąd Ostateczny, Ukoronowanie Matki Bożej, Adorację Matki Bożej z Dzieciątkiem przez św. Izydora. Ciekawostką jest to, że święty ubrany jest w tradycyjny, limanowski strój ludowy. Wykonawcą polichromii pochodzącej z 1882 r. był Antoni Miklasiński. W 1958 r. została ona odnowiona przez Andrzeja Chojkowskiego. 


Wyposażenie wnętrza jest główne rokokowe. W ołtarzu głównym znajduje się XVIII wieczny obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, który zasłaniany jest obrazem Wszyscy święci adorują Trójcę Świętą. Powyżej niewielki obrazek Przemienienia Pańskiego. 


Ołtarze boczne w stylu rokokowym, po lewej figura Matki Bożej z Dzieciątkiem, powyżej obraz św. Józefa z Jezusem. Pod prawej figura Najświętszego Serca Pana Jezusa, z wizerunkiem św. Mikołaja w zwieńczeniu.




Ozdobna w kształcie ambona pochodzi z XIX wieku, naśladuje styl rokokowy. Najcenniejszym elementem wyposażenia kościoła jest gotycka kamienna chrzcielnica z 1535 r. Z tego samego okresu pochodzi też kamienna kropielnica. 






Na balustradzie chóru muzycznego znajduje się przedstawienie króla Dawida grającego na lutni. Powstało ono wtedy co i reszta polichromii. 


Wchodząc od boku, w przedsionku wisi starodruk przedstawiający Dance Macabre - taniec śmierci. Popularny motyw podkreślający równość wszystkich ludzi i stanów wobec śmierci. 




Do poczytania!

16 stycznia 2026

Wysepka na Bugu - Kryłów

Na malowniczej wyspie rzeki Bug, tuż przy granicy polsko-ukraińskiej, kryją się ruiny zamku w Kryłowie – miejsca, które przez wieki było świadkiem burzliwej historii i niezwykłych wydarzeń. Choć dziś pozostały jedynie fragmenty murów i potężna ceglana basteja, dawna twierdza wciąż przyciąga miłośników historii i turystów spragnionych ciszy nadbużańskich krajobrazów.




Pierwsze wzmianki o Kryłowie pochodzą z XV wieku, a murowany zamek powstał w 1497 roku z inicjatywy rodu Tęczyńskich. Budowla miała strzec granic Królestwa Polskiego przed najazdami ze wschodu. W XVII wieku Jan Ostroróg rozbudował warownię, nadając jej charakter obronny z bastionami. Niestety, zamek wielokrotnie niszczony był przez Szwedów, Kozaków i Tatarów, aż w XVIII wieku popadł w ruinę. Do dziś zachowały się fragmenty murów, wały obronne i imponująca basteja o grubości ścian dochodzącej do 3 metrów.




Zamek w Kryłowie był wyjątkowy – zbudowany na planie trójkąta, z trzema bastionami: największym północnym, mniejszym południowym i wschodnim, który odrestaurowano w 2016 roku. Twierdza była otoczona wodami Bugu i fosą, a z lądem łączył ją drewniany most. W pobliżu zamku znajdował się klasycystyczny pałac z XIX wieku, którego jedynym śladem jest dziś neogotycka brama z herbami dawnych właścicieli.




Według przekazów starszych mieszkańców, pod ruinami zamku kryją się rozległe podziemia, które miały prowadzić pod rzeką Bug aż do pobliskiego klasztoru reformatów, a nawet do Włodzimierza czy Bełza. Tunele te miały służyć jako droga ucieczki w czasie oblężeń i jako tajne przejścia dla wojskowych posłańców.





Legenda głosi, że w lochach zamku Ostrorogów ukryto kosztowności – złoto, srebro i klejnoty – które miały być zabezpieczeniem na czas wojen. Do dziś poszukiwacze skarbów próbują odnaleźć te bogactwa, choć żadna próba nie zakończyła się sukcesem.




Legenda głosi, że w lochach zamku Ostrorogów ukryto kosztowności – złoto, srebro i klejnoty – które miały być zabezpieczeniem na czas wojen. Do dziś poszukiwacze skarbów próbują odnaleźć te bogactwa, choć żadna próba nie zakończyła się sukcesem.






Nocą, gdy nad Bugiem unosi się mgła, podobno można spotkać zjawy dawnych mieszkańców zamku. Najczęściej wspomina się o postaci Zofii Tęczyńskiej, która została porwana przez Stanisława Ostroroga. Historia ich miłości, pełna dramatycznych zwrotów, stała się kanwą wielu romantycznych opowieści.



Nieopodal ruin znajduje się źródełko, które według legendy ma cudowne właściwości. Mówi się, że w jego pobliżu pojawiają się rusałki – duchy wodne, które strzegą tajemnic zamku i jego skarbów.



Do poczytania!


11 stycznia 2026

Przy okazji kolei - Chomranice

W niektóre miejsca trafia się niejako przy okazji. Kilka dobrych lat temu fotografowałem wówczas nieczynną linę kolejową nr 104. To odcinek austro- węgierskiej linii transwersalnej, prowadzącej pod Czdcy (dziś na Słowacji) do Husiatynia (dziś Ukraina), przez Żywiec, Rabkę, Nowy Sącz, Jasło, Zagórz, Chyrów, Drochobycz i Stanisławów. Miała ona na celu stanowić alternatywne połączenie zachód - wschód, w razie wojny umożliwiając szybkie przerzucenie wojsk. Otwarto ją w 1884 r. Przebiega w malowniczych terenach, ma jednolite architektoniczne zabudowania. Niestety, nie jest w pełni przejezdna. Między innymi odcinek od Rabki do Nowego Sącza przez wiele lat wykorzystywany był tylko w ramach przejazdów turystycznych kolei retro. Obecnie przechodzi rewitalizację, by stworzyć szybkie połączenie Krakowa z Zakopanym, dzięki nowemu odcinkowi Podłęże- Piekiełko. 


Chomranice są jedną z wiosek leżących przy tej linii kolejowej. Pierwsze wzmianki o miejscowości pochodzą z 1316 r. Właścicielem był wtedy Marcin z Brzeźnej, fundator miejscowego kościoła św. Marcina, a osada była podzielona na dwie części: Chomranice Niższe i Wyższe. W 1326 r. istniała tu parafia. Na przełomie XIV i XV wieku właścicielami stają się Słupscy z Limanowej, którzy wkrótce sprzedali wsie Janowi Krzeszowi. Od 1542  r. obie części się połączyły i w rejestrach skarbowych Sądecczyzny występują jako całość. W II połowie XVI w. we wsi działał zbór protestancki, w 1593 r. odbył się tu nawet zjazd braci polskich. W 1639 r. mieszkali tu też unitarianie - członkowie tej grupy odrzucali dogmat Trójcy Świętej, wierząc, że jest jeden Bóg w jednej osobie. 
W 1608 r. we wsi działała szkoła parafialna, gdzie uczono czytania, pisania, rachunków, katechizmu i śpiewu. W 1709 r. powstał szpital dla ubogich i starszych, funkcjonujący prawie sto lat. 
Pod koniec XIX wieku we wsi działa wiele organizacji społecznych i kościelnych, jak np. Związek Stronnictwa Chłopskiego, Akcja Katolicka, koła rolnicze.
W 1934 r. wieś spustoszyła powódź spowodowana wielodniowymi deszczami.  


Najciekawszym obiektem wsi jest drewniany kościół, wchodzący w skład Małopolskiego Szlaku Architektury Drewnianej. Został wybudowany w latach 1691-92 z fundacji sędziego bieckiego Stanisława Krzesza, konsekrowany w 1696 r. pod wezwaniem Imienia Najświętszej Maryi Panny.  Końcem XIX wieku powiększono go o kaplicę, około 1910 r. dobudowano też przedsionek.  




Jest to budowla konstrukcji zrębowej, orientowana. Wielobocznie zamknięte prezbiterium i nieco szersza nawa przykryte są wspólnym jednokalenicowym dachem w stylu wielkopolskim - rozstaw krokwi dachowych dostosowany jest do szerokości nawy, więc prezbiterium otacza okap. Do prezbiterium od północy przylega zakrystia, do nawy od południa przylega kaplica Przemienienia Pańskiego. 



Wnętrze nakryte jest pozornym sklepieniem kolebkowym.  Ściany pokryte są współczesną polichromią ornamentalno- figuralną. Ołtarz główny z połowy XVIII wieku w stylu rokokowym z cudownym obrazem Matki Bożej Chomranickiej, który naśladuje niderlandzki oryginał z przełomu XV i XVI wieku. Ołtarz w kaplicy w stylu barokowym pochodzi z połowy XVII wieku. 



Obok kościoła stoi dzwonnica o konstrukcji słupowej, wzniesiona prawdopodobnie razem z kościołem. Ma ona mocno zaznaczoną izbicę i namiotowy dach. 




Z Chomranic pochodzi słynny obraz Opłakiwanie Chrystusa, obecnie znajdujący się obecnie w Muzeum Diecezjalnym w Tarnowie. To arcydzieło XV wiecznego malarstwa polskiego, wyróżniające się rozbudowaną kompozycją i wyrafinowaną formą. Dzieło jest anonimowe, pochodzi ze szkoły sądecko- spiskiej. Dzieło można zobaczyć i przeczytać jego opis właśnie tutaj.


Do poczytania!