11 stycznia 2026

Przy okazji kolei - Chomranice

W niektóre miejsca trafia się niejako przy okazji. Kilka dobrych lat temu fotografowałem wówczas nieczynną linę kolejową nr 104. To odcinek austro- węgierskiej linii transwersalnej, prowadzącej pod Czdcy (dziś na Słowacji) do Husiatynia (dziś Ukraina), przez Żywiec, Rabkę, Nowy Sącz, Jasło, Zagórz, Chyrów, Drochobycz i Stanisławów. Miała ona na celu stanowić alternatywne połączenie zachód - wschód, w razie wojny umożliwiając szybkie przerzucenie wojsk. Otwarto ją w 1884 r. Przebiega w malowniczych terenach, ma jednolite architektoniczne zabudowania. Niestety, nie jest w pełni przejezdna. Między innymi odcinek od Rabki do Nowego Sącza przez wiele lat wykorzystywany był tylko w ramach przejazdów turystycznych kolei retro. Obecnie przechodzi rewitalizację, by stworzyć szybkie połączenie Krakowa z Zakopanym, dzięki nowemu odcinkowi Podłęże- Piekiełko. 


Chomranice są jedną z wiosek leżących przy tej linii kolejowej. Pierwsze wzmianki o miejscowości pochodzą z 1316 r. Właścicielem był wtedy Marcin z Brzeźnej, fundator miejscowego kościoła św. Marcina, a osada była podzielona na dwie części: Chomranice Niższe i Wyższe. W 1326 r. istniała tu parafia. Na przełomie XIV i XV wieku właścicielami stają się Słupscy z Limanowej, którzy wkrótce sprzedali wsie Janowi Krzeszowi. Od 1542  r. obie części się połączyły i w rejestrach skarbowych Sądecczyzny występują jako całość. W II połowie XVI w. we wsi działał zbór protestancki, w 1593 r. odbył się tu nawet zjazd braci polskich. W 1639 r. mieszkali tu też unitarianie - członkowie tej grupy odrzucali dogmat Trójcy Świętej, wierząc, że jest jeden Bóg w jednej osobie. 
W 1608 r. we wsi działała szkoła parafialna, gdzie uczono czytania, pisania, rachunków, katechizmu i śpiewu. W 1709 r. powstał szpital dla ubogich i starszych, funkcjonujący prawie sto lat. 
Pod koniec XIX wieku we wsi działa wiele organizacji społecznych i kościelnych, jak np. Związek Stronnictwa Chłopskiego, Akcja Katolicka, koła rolnicze.
W 1934 r. wieś spustoszyła powódź spowodowana wielodniowymi deszczami.  


Najciekawszym obiektem wsi jest drewniany kościół, wchodzący w skład Małopolskiego Szlaku Architektury Drewnianej. Został wybudowany w latach 1691-92 z fundacji sędziego bieckiego Stanisława Krzesza, konsekrowany w 1696 r. pod wezwaniem Imienia Najświętszej Maryi Panny.  Końcem XIX wieku powiększono go o kaplicę, około 1910 r. dobudowano też przedsionek.  




Jest to budowla konstrukcji zrębowej, orientowana. Wielobocznie zamknięte prezbiterium i nieco szersza nawa przykryte są wspólnym jednokalenicowym dachem w stylu wielkopolskim - rozstaw krokwi dachowych dostosowany jest do szerokości nawy, więc prezbiterium otacza okap. Do prezbiterium od północy przylega zakrystia, do nawy od południa przylega kaplica Przemienienia Pańskiego. 



Wnętrze nakryte jest pozornym sklepieniem kolebkowym.  Ściany pokryte są współczesną polichromią ornamentalno- figuralną. Ołtarz główny z połowy XVIII wieku w stylu rokokowym z cudownym obrazem Matki Bożej Chomranickiej, który naśladuje niderlandzki oryginał z przełomu XV i XVI wieku. Ołtarz w kaplicy w stylu barokowym pochodzi z połowy XVII wieku. 



Obok kościoła stoi dzwonnica o konstrukcji słupowej, wzniesiona prawdopodobnie razem z kościołem. Ma ona mocno zaznaczoną izbicę i namiotowy dach. 




Z Chomranic pochodzi słynny obraz Opłakiwanie Chrystusa, obecnie znajdujący się obecnie w Muzeum Diecezjalnym w Tarnowie. To arcydzieło XV wiecznego malarstwa polskiego, wyróżniające się rozbudowaną kompozycją i wyrafinowaną formą. Dzieło jest anonimowe, pochodzi ze szkoły sądecko- spiskiej. Dzieło można zobaczyć i przeczytać jego opis właśnie tutaj.


Do poczytania!


02 stycznia 2026

Młyn Bieńczycki - Kraków

Trzeba zacząć od tego, że właściwie tego miejsca już nie ma. Od pewnego czasu młyn w Bieńczycach przechodzi adaptację na 64 apartamenty, więc jedyne co zostanie to nazwa "Faktoria Młyn". A skąd się wziął ten młyn, który będzie apartamentowcem?



Bieńczyce to dawna wieś, włączona w 1951 r. do Krakowa. Po raz pierwszy nazwa pojawia się w dokumentach w 1224 r. Jej nazwa pochodzi od imienia Bienio (Benedykt). Początkowo jest własnością kościoła św. Michała Archanioła i św. Stanisława na Skałce, by od 1317 r. należeć do parafii św. Floriana. Pierwszy młyn powstał w 1391 r. nad Dłubnią, kolejny w 1449 r. nad istniejącą do dziś młynówką (młynówka to dodatkowe koryto rzeki, wykopane, by doprowadzić wodę do młyna). W 2 połowie XV wieku powstaje dwór z folwarkiem. Później wieś staje się uposażeniem kanoników wawelskich, którym zostaje odebrana w czasie rozbiorów. Część Bieńczyc, sąsiadująca z ówczesnym lotniskiem w Rakowicach była wykorzystywana jako miejsca postojowe dla samolotów. Gdy rozpoczęto budowę Nowej Huty wieś została wchłonięta przez rozwijające się miasto. w latach 1962-79 zrealizowano założenie architektoniczno- urbanistyczne Bieńczyce Nowe wg. koncepcji warszawskiej architekt Jadwigi Guzickiej wraz z zespołem. O ile większość Bieńczyc to bloki pośród ładnej zieleni, to resztki wiejskiej zabudowy zachowały się w rejonie ulic Fatimskiej, Cienistej i Kaczeńcowej. Przy tej ostatniej można zobaczyć dworek z początku XX w. wraz z zabudową służebną. 








Historia młyna Lelitów sięga XIX wieku, gdy w 1830 r. w Bieńczycach powstaje tartak z napędem wodnym, który potem, w 1867 r. zostaje przebudowany na młyn. W 1900 r, gdy powstaje kolej Kraków- Kocmyrzów od stacji Bieńczyce zostaje poprowadzona bocznica kolejowa długości 510 m. do samego młyna. W 1915 r. zabudowania zostają zniszczone przez pożar i odbudowane później z wykorzystaniem pozostalej materii. W 1920 r. młyn został przebudowany na turbinowo- parowy. Był to młyn gospodarczy, świadczący usługi dla miejscowej ludności. Wzrost zapotrzebowania na usługi sprzyjał rozbudowom i modernizacjom. Do czasów II wojny pozostawał w posiadaniu rodziny Lelitów, dopiero przyjście komunistów przyniosło nacjonalizację - obiekt został przejęty przez Państwowe Zakłady Zbożowe i funkcjonowały jako Zakłady Zbożowe nr 3.







Największą przebudowę  i modernizację młyn przeszedł w 1960 r. Młyn został dostosowany do produkcji w większej skali, wymieniono maszyny idąc w kierunku produkcji mąki makaronowej i semoliny. Jednak konstrukcja głównego budynku i posadowienie na niestabilnym gruncie nie pozwoliły na pełną skalę planowanej modernizacji.




Po upadku komunizmu wrócił do dawnych właścicieli, rodziny Lelitów, by w 1993 r. zaprzestać działalności. Od tamtego czasu rozpoczął się upadek i degradacja budynku. Brak kontroli nad budynkiem sprzyjał niszczeniu przez wandali i złomiarzy. W 2010 r. w opuszczonym budynku wybuch pożar, przyczyniając się do dalszej destrukcji.



Młyn Bieńczycki był stałym obiektem mojego dzieciństwa. Często chodząc na spacery jak dzieciak z rodzicami mijaliśmy ten młyn. Pamiętam go jako pełnego życia, huczący i pracujący cały czas. Zdarzyło mi się być wewnątrz willi właścicieli (to ten dom na zdjęciu powyżej). Tym, bardziej smutno było słyszeć o jego stopniowym niszczeniu. Tym bardziej cieszy informacja, że od 2023 r. trwa adaptacja na cele mieszkaniowe. Zainteresowanym polecam poszukać informacji o Faktorii Młyn, bo z tego co wiem, to można już zamawiać tam mieszkania!


Do poczytania!