23 listopada 2018

Filialna - Stubienko

Odwiedzając kolejne świątynie niegdyś grekokatolickie, zadziwia mnie dawna struktura parafialna. Niemalże każda wieś miała swoją cerkiew, ale nie każda wieś stanowiła siedzibę parafii. Istniała sieć parafii, a niemalże każda z nich miała też swoje filie. Tego typu rozwiązanie zapewniało dostępność ludności do miejsca modlitwy - nie musieli jechać do świątyni, która często była oddalona o kilka, kilkanaście kilometrów. A warto pamiętać, że mówimy o okresie przed II Wojną Światową - bez samochodów, bez komunikacji publicznej. Zdecydowanie łatwiej było przywieźć kapłana, niż do niego jechać. 

Jedną z takich cerkwi filialnych jest ta w Stubienku. Niegdyś stanowiła filię parafii w pobliskim Stubnie. Co ciekawe - cerkiew w Stubnie nie istnieje. Murowana świątynia, pochodząca z 1898 r. została zburzona w latach 50 XX wieku. Filialna, mimo, że wykonana z mniej trwałego materiału, jakim jest drewno, istnieje do dziś. 

Żeby dostać się do Stubienka, trzeba jadąc od Radymna w kierunku przejścia granicznego w Korczowej, skręcić w lokalną drogę do Stubna, stamtąd dalej do Stubienka. Na pierwszy rzut oka świątynia nie wygląda jak cerkiew - o taki zwykły, drewniany kościółek. 

Cerkiew powstała w 1849 r. na miejscu wcześniejszej. Otrzymała wezwanie Narodzenia Bogarodzicy. Pierwotnie był to budynek dwudzielny, ale w latach 90 XIX wieku został rozbudowany o babiniec. W tym samym czasie wnętrze zostało pokryte polichromią iluzjonistyczną. Malowidła ze scenami figuralnymi i dekoracją ornamentalną pokrywają strop i ściany wewnątrz. 

W 1900 r. cerkiew wzbogaciła się o nowy ikonostas, autorstwa Józefa Sydorowicza. Ikonostas ten obecnie znajduje się w wyposażeniu współcześnie wybudowanej cerkwi grekokatolickiej w Mokrem. 

Po wysiedleniu ludności ukraińskiej w 1947 r., świątynię przekazano Kościołowi Rzymskokatolickiemu, lecz nie była używana do celów kultowych. W latach 60 XX wieku przez pewien czas była magazynem ziarna, potem stała opuszczona i zamknięta. Od 1973 r. pełni funkcje kościoła rzymskokatolickiego p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego. Jest to filia parafii w Stubnie. 
Jest to budowla drewniana, konstrukcji zrębowej, oszalowana pionowymi deskami. Nawa jest nieco wyższa od sanktuarium i babińca. Dachy kryte blachą, nad babińcem i nawą dwuspadowe, nad sanktuarium pięciopołaciowy. Na kalenicy nawy mała wieżyczka na sygnaturkę. 
Obok świątyni stoi dzwonnica, będąca rówieśniczką cerkwi. Ma ciekawą konstrukcję z pseudoizbicą, z otwartą galerią słupową. 

Do poczytania!

09 listopada 2018

Ale, że gdzie? - Kormanice/Fredropol

Skąd tytułowe pytanie? Ano stąd, że można spotkać się z różnymi opisami. Jedni podadzą, że to Kormanice, inni, że Fredropol. Może powiem tak: nie wiem! Bo wszystko zaczęło się od Kormanic. Ich historia sięga przed 1427 r. gdy podkomorzy przemyski, Franciszek Grochowski, wziął posiadłości i założył dom Kormanickich herbu Junosza. A nawet wcześniej, gdyż wg. Słownika geograficznego Królestwa Polskiego, w aktach grodzkich i ziemskich, znajdował się wydany w 1407 r. przez króla Władysława Jagiełłę akt, z którego wynika, że Kormanicze, należą do władyctwa przemyskiego i stanowią jego uposażenie.  

We wsi zajmowano się tkaniem sukna dla włościan (chłopów), staropolskie korman oznaczało grubą siermięgę albo sukmanę. (Siermięga, to rodzaj prostego płaszcza, noszonego przez chłopów - stąd wzięło się określenie siermiężny - prosty, toporny). 
Na terenie wsi Kormanice Maksymilian Fredro założył miasteczko Fredropol - miejscowość uzyskała prawa miejskie w 1720 r., utraciła przed 1880 r. W miasteczku tym, na przełomie XVI i XVII wieku rodzina Fredrów wybudowała zameczek, który jednak na skutek potopu szwedzkiego i niewiele późniejszego najazdu tatarskiego obecnie znajduje się w ruinie. 
By ZeroJeden - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=21167679
Stan obecny, niech najlepiej podsumuje sytuacja ze znakami. Wjeżdżając do miejscowości od strony Przemyśla, widzisz znak Fredropol. Po kilku metrach, w prawo drogowskaz Kormanice. Ok. Po chwili mijasz punkt apteczny, z dużym napisem, we Fredropolu. Jadąc tą samą drogą, po chwili po prawej masz cerkiew - adres: Kormanice. No ale następne dwa budynki - poczta i urząd gminy są już we Fredropolu. No oszaleć można. A, właśnie. Znak pokazujący drogę do cerkwi opisuje ją jako Fredropol. 
 Ale zostawmy już te rozważania. Na pagórku w centrum wsi stoi monumentalna drewniana cerkiew. Zbudowano ją w latach 1923-26 na miejscu wcześniejszej, pochodzącej z 1772 r. Konsekrowano ją pod wezwaniem Soboru Bogurodzicy. 
Powstała w modnym wówczas stylu ukraińskim narodowym, wzorującym się na cerkwiach huculskich. Zbudowano ją na planie krzyża, orientowaną. W centrum kwadratowa nawa, optycznie powiększona przez wysoki dach namiotowy, trzykrotnie łamany, przechodzący w ośmioboczny tambur kryty kopułą. Całość budowli ma konstrukcję zrębową, oszalowaną pionowymi deskami. Dachy kryte blachą. Po bokach prezbiterium znajdują się przybudówki, mieszczące zakrystie.
Obok cerkwi stoi drewniana dzwonnica, pochodząca z 1926 r. Wewnątrz stropy płaskie, całość wnętrza pokryta boazerią i wyposażona współcześnie, jako kościół rzymskokatolicki, którym jest od 1947 r. 
Jeszcze na koniec ciekawostka. Nad wsią góruje Łysa Góra. Na jej zboczu znajduje się miejsce odpustowe, Zjawlinja czyli Objawienie. Według lokalnej tradycji, w tym miejscu, ubogiej wiejskiej dziewczynie, która zbierała zioła, objawiła się Matka Boska. Stopy Maryi odcisnęły się w kamieniu, na którym stała. Kamień ów próbowano kilkakrotnie przewieźć do Niżankowic, ale za każdym razem cudownie wracał na miejsce. Więc zdecydowano go zostawić i obok wybudowano w 1860 r. małą drewnianą cerkiewkę. Obok niej znajdował się źródło z cudowną wodą. Cerkiewka nie przetrwała wojny, sława miejsca całkiem zanikła, dopiero od 1995 r. podjęto próbę odnowienia tego miejsca. Raz do roku, w święto Zaśnięcia Bogurodzicy, odprawia się tam przy kapliczce Nabożeństwo. A Zaśnięcie Bogurodzicy to 15 sierpnia w kalendarzu juliańskim, czyli po przeliczeniu na nasz kalendarz 28 sierpnia.
Pozdrawiam i zapraszam zaś!